wtorek, 21 lipca 2015

Epilog ❤

Teraz myślę nad szalonymi zdarzeniami z przed wielu lat i zastanawiam się czy to wszystko musiało się wydarzyć, czy można było czegoś uniknąć. Choć było to dawno i nie cofnę czasu nadal rozmyślam nad tym i ciągle dochodzę do jednego wniosku, bo przecież właśnie te rzeki łez, morza bólu i strachu, oceany emocji i uczuć oraz nasze przywiązanie, które niczym liny łączyło nas i nie pozwalało odejść sprawiły, że znajduję się w miejscu do którego bezgranicznie należę i w którym powinnam być. W miejscu w którym jestem szczęśliwa. Patrzę na Eryka, który przygląda mi się i choć czyta we mnie jak z książki z lekkim uśmiechem próbuje rozgryźć o czym myślę. Cieszę, że nie słyszy moich myśli tak jak ja słyszę jego. Delektujemy się ciszą, jaką przynosi morska woda. Nagle drewniane drzwi skrzypią i słychać lekkie kroki dziecka zmierzającego w naszą stronę.
- Co robisz mamusiu? - pyta mnie dziewczynka, która posiada te magiczne orzechowe oczy zdolne przekonać mnie do wszystkiego.
Wyciągam do niej ręce a ona podchodzi do mnie z uśmiechem i wtula się we mnie. Gładzę jej jasne loczki a Eryk patrzy na nas, a jego twarz wyraża to uwielbienie którym zawsze obdarza naszą córkę. Wiem, że jest szczęśliwy. Wiem, że pozostaniemy razem już na zawsze. Zastanawiając się nad przyszłym losem mojego małego szczęścia i dziecka które niedługo przyjdzie na świat napotykam wesołe spojrzenie córeczki. Pragnę dla niej stworzyć dla niej jak najlepsze życie i najpiękniejszy świat ale boję się, że kiedyś ją stracę, że kiedyś zostawi mnie i pójdzie sama odkrywać tajemnice losu.
- Nie bój się mamusiu, nigdy cię nie zostawię. - mówi i wtula się we mnie jeszcze mocniej.
Patrzę zdziwiona na Eryka i oboje uśmiechamy się, bo mimo, że nie zdążyłam zadać pytania dostałam już odpowiedź.




*-*-*-**-*-**-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
No i to koniec tego opowiadania. :) mam nadzieję, że podoba wam się. Dziękuję za wszystkie wyświetlenia i komentarze. Mam zamiar stworzyć nowe opowiadanie jeśli ktoś będzie chciał je czytać ;).
Do zobaczenia i niech los zawsze wam sprzyja!

3 komentarze:

  1. Koniec?OOOO a więc podsumowując.....Mega ten ostatni był tak wzruszający że się popłakałam:') To było świetne opowiadanie! Pełne akcji,miłości,tragedii,wspułczucia,sprawedliwości,losu,poświęcenia,nigdy wcześniej nie czytałam tak pięknego opowiadania jakie ty stworzyłaś! Należą ci się wielkie DZIĘKUJĘ<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne :c Szkoda, że koniec...
    PISZ KOLEJNE! NAJLEPIEJ O MIŁOŚCI !!!

    OdpowiedzUsuń